"Reprezentowanie interesu ukraińskiego". Dziennikarka nie przeprasza

Dodano:
Dziennikarka Dorota Gawryluk Źródło: PAP / Leszek Szymański
Dorota Gawryluk odniosła się do ataków związanych z jej stanowczą reakcją na słowa wiceministra Szeptyckiego.

W najnowszym programie "Kalejdoskop Wydarzeń" Dorota Gawryluk odniosła się do krytyki swoich słów o wiceministrze Andrzeju Szeptyckim, któremu wypomniała ukraińskie korzenie. Dziennikarka Polsat News od kilku dni jest atakowana za skrytykowanie szokujących słów polityka. Agnieszka Kublik z "Gazety Wyborczej" zapowiedziała w tej sprawie doniesienie do KRRiT.

Gawryluk atakowana za Szeptyckiego

Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Szeptycki z Polski 2050 oznajmił, że UPA to "to byli tacy trochę – ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa – ukraińscy żołnierze niezłomni". Wywołało to oburzenie w przestrzeni publicznej. Słowa polityka zostały także poruszone w programie "Kalejdoskop Wydarzeń" na antenie Polsat News, prowadzonym przez Dorotę Gawryluk i Jana Wróbla. Dziennikarka zwróciła uwagę na fakt, który do tej pory nie był podnoszony w mediach mainstreamowych, że Ukrainiec jest członkiem polskiego rządu. Istota jej wypowiedzi nie sprowadzała się jednak do pochodzenia polityka, lecz wyraźnie dotyczyła słów, które Szeptycki wypowiedział. Gawryluk wyraziła obiekcje wobec postawy politycznej wiceministra. Jak mówiła, "sprzeciwiał się podnoszeniu kwestii Wołynia", "gloryfikował UPA" i "reprezentuje interesy ukraińskie".

Spotkała ją za to fala krytyki ze strony niektórych polityków i dziennikarzy.

Dziennikarka nie zmienia zdania

W nowym odcinku programu, Dorota Gawryluk odniosła się do sprawy.

– Kwestia porównywania UPA z AK to jedno z największych kłamstw historycznych w relacjach między Ukrainą i Polską. Powielanie tego kłamstwa powinno spotkać się z jakąś odpowiedzią. To spotkało się z taką odpowiedzią, że pan minister Szeptycki jest teraz prześladowany i ścigany tylko dlatego, że jest Ukraińcem – stwierdziła Gawryluk.

Wyjaśniła też różnice między Żołnierzami Wyklętymi a UPA. – UPA to była zbrodnicza organizacja, nacjonalistyczna, która miała na sztandarach czystkę etniczną, czyli doprowadzenie do Ukrainy wolnej od Polaków, Żydów i innych grup. Narzędziem tego było ludobójstwo. Takie ludobójstwo, przy którym obozy koncentracyjne Auschwitz to była igraszka, cytując Pileckiego – zauważyła Gawryluk.

Odnosząc się do postawy Szeptyckiego, dziennikarka zaznaczyła, że, jeżeli politycy "reprezentują polski interes narodowy, to nikogo nie interesuje, czy to są Niemcy, Ukraińcy, Szwedzi, Somalijczycy, czy nawet kosmici".

– Jeśli w polskim rządzie są politycy, którzy nie reprezentują polskiego interesu narodowego, tak jak w tym przypadku, bo mówienie takiej historii jest reprezentowaniem interesu ukraińskiego, to wtedy ta informacja ma znaczenie. Przecież to informacja powszechnie znana, bo minister Szeptycki się nią chwali i słusznie – stwierdziła, odpierając zarzuty o wyciąganie pochodzenia wiceministra.

Zasugerowała również, że jeżeli w polskim rządzie zasiada Ukrainiec, reprezentujący interesy Ukrainy, to powinien być też Polak, który będzie taką funkcję pełnił na Ukrainie. Zaproponowała do tej roli Leszka Millera. – Były premier, ma dużo czasu, może pojechać i walczyć o polskie interesy. Albo nie tolerujemy tego i pana Szeptyckiego nie ma w rządzie – stwierdziła.

Źródło: DoRzeczy.pl / Polsat News
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...